Takie Kokoszyckie zabytki to unikaty

Mają grubo ponad sto lat, w obwodzie od 400 do 500 centymetrów. W ich cieniu można odpocząć od zgiełku codzienności. Każde z nich ma swoją historię, każde z nich o czymś przypomina.
Mowa o niezwykłych okazach, jakie spotkać można w dzielnicy Wodzisławia Śląskiego – Kokoszycach. To rozłożyste dęby, czerwone, szypułkowe i kanadyjskie – budzące zachwyt pomniki przyrody.
– Jest już ich niewiele, tym bardziej warto przywrócić im należne miejsce w naszej małej ojczyźnie – przekonuje Władysław Szymura, społecznik, pasjonat historii regionu. – Pomniki przyrody to szczególne zabytki, które przetrwały i najprawdopodobniej przetrwają wieki. Ale, by tak się stało, muszą być otoczone właściwą opieką. W nich także zapisana jest historia danego miejsca, warto o nich pamiętać i je chronić. Aż trudno sobie wyobrazić, ile moglibyśmy się od nich dowiedzieć, gdyby tylko potrafiły mówić – dodaje z sentymentem.
Nadać właściwy charakter
Dąb to drzewo, które ze względu na swą okazałość budzi szacunek od pokoleń. W mitologii słowiańskiej występują święte dęby, którym przypisywano moce lecznicze i otaczano je ochroną. W dzielnicy Kokoszyce rośnie kilkadziesiąt tych prastarych pomników, co sprawia, że miejsce to wyróżnia się spośród innych. Jeden z nich – dąb szypułkowy – znajduje się w diecezjalnym parku. Jest to największy okaz tego gatunku stwierdzony do tej pory na terenie powiatu wodzisławskiego. Przyjmuje się, że ma ponad 200 lat. Umiejscowiona na nim tabliczka z napisem: pomnik przyrody, świadczy o jego niezwykłości. – Widać jednak, że nikt tu długo nie zaglądał. By dostrzec jego urok, trzeba przedzierać się przez chaszcze i zarośniętą chwastami ścieżkę – zaznacza Władysław Szymura. – A przecież niewiele trzeba, by miejscu temu nadać inny charakter. Sprawić, by było na tyle atrakcyjne, że cieszyłoby się popularnością wśród mieszkańców. Takie dęby to unikaty i warto sobie z tego zdać sprawę jak najszybciej, nim będzie za późno. Drzewo jest jak człowiek, gdy go zaniedbamy zniknie nam z oczu. Drzewo ma swoje życie i swój kres – podkreśla pasjonat i dodaje, że jeszcze kilka lat temu podobny okaz stał tuż obok Domu Rekolekcyjnego. Starość jednak zrobiła swoje. Pozostał po nim pień, w którym zasadzone zostały kwiaty. Kolejne wiekowe dęby, tym razem czerwone, rosną na granicy Kokoszyc i Czyżowic. Jest ich piętnaście, są w równym wieku i stanowią wyróżniający się element krajobrazu. – W 2002 roku zostały uznane za pomniki przyrody i trafiły do rejestru. Prawdopodobnie posadził je tutejszy zarządca ziemi hrabia Baltazar von Czebulka budując tu pałac w ok. 1780 roku lub późniejszy właściciel pałacu – informuje mieszkaniec Kokoszyc. – W tych czasach modne było sadzenie drzew okazów i takim z pewnością był sprowadzony z Ameryki do Europy dąb czerwony. Jest on podobny do naszego dębu szypułkowego, posiada większe, owalne liście – zaznacza i dodaje, że tablicy, która informowała o tym miejscu już nie ma. – Dziś, w odniesieniu do nich można użyć słów: drzewa umierają stojąc. Pozostawione bez opieki, są zniszczone czasem historii oraz ingerencją szkodników. A mają nieocenioną wartość i powinniśmy je pielęgnować z wielką starannością – jasno podkreśla. Na uwagę zasługuje piękna aleja kanadyjskich dębów. To bez wątpienia wizytówka wodzisławskiej dzielnicy. Zadbany dębowy szpaler od ulicy Pszowskiej prowadzi Diecezjalnego Domu Rekolekcyjnego.
Siła w przekazie i zapisie
O botanicznych unikatach Władysław Szymura wspomina w napisanym przez siebie „Przewodniku po ziemi Kokoszyckiej”. Ten swoisty zbiór informacji może stać się jednym ze sposobów na poznanie dziejów i bogactw małej ojczyzny. Adresowany jest głównie do najmłodszych mieszkańców Kokoszyc. – Szczególnie zachęcam nauczycieli, by sięgali po ten przewodnik i za jego pośrednictwem opowiadali uczniom o naszej historii. Trzeba pamiętać skąd się wyrosło i być dumnym z tego, że wychowało się w środowisku bogatym w piękne obiekty. Dzięki przewodnikowi, nawet po zmianie miejsca zamieszkania, można będzie zachować je w pamięci – mówi społecznik.
Znajdziemy w nim najważniejsze informacje o uzdrowisku, mycie, w którym pobierano należności, krzyżach, kapliczkach czy pałacu i wiele innych ciekawostek. – Na pierwszym miejscu postawiłbym nasze historyczne kaplice. Są one w zasięgu wzroku, a mimo to przechodzimy obok nich obojętnie, nie zwracając uwagi na to, że wraz z nimi w niepamięć popada historia o naszych dziadkach, pradziadkach. Takie obiekty są naszą wizytówką. Jest nią też przyroda. Nie każda miejscowość ma tyle okazów, za którymi kryją się nieraz ogromne tragedie, chwile szczęścia i ważne wydarzenia. To są nasze korzenie, warto się w tej historii usadowić. Dzięki takim przewodnikom zatrzymamy to, co minione w pamięci i sercu – akcentuje.
Władysław Szymura z ogromną radością dzieli się swoją wiedzą z innymi, zwłaszcza najmłodszymi. Jak podkreśla, niezmiernie cieszą go spotkania z młodzieżą, na które zapraszają go nauczyciele w ramach lekcji regionalnych. Zainteresowanie jego opowieściami o tradycji i historii małej ojczyzny, które nieraz ze względu na wiek słuchaczy utrzymane są w konwencji bajkowej, jest ogromne. Dzieci słuchają z uwagą i zadają wiele pytań. A to dobry prognostyk na przyszłość.
źródło: Gazeta Wodzisławska



![Najlepsi z najlepszych nagrodzeni. Gala Powiatu Wodzisławskiego 2026 za nami [FOTO] Najlepsi z najlepszych nagrodzeni. Gala Powiatu Wodzisławskiego 2026 za nami [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_17774580621777457613gala-nagrod-powiatu-wodzislawskiego-w-dziediznie-kultiry-i-sportu-28-04-2026150-.jpg)






![Spełnione marzenie 10-latki. Zespół Łzy zaprosił Weronikę na wyjątkową lekcję [FOTO] Spełnione marzenie 10-latki. Zespół Łzy zaprosił Weronikę na wyjątkową lekcję [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/mini_1777454728683416829-1893396851399710-1338811171849305726-n-.jpg)





















Komentarze (0)
Dodaj komentarz