Spór o zwrot diet w Wodzisławiu. Radna odmawia i zapowiada drogę sądową

W Radzie Miejskiej Wodzisławia Śląskiego trwa spór dotyczący zwrotu błędnie naliczonych diet radnych. Chodzi o sytuację, w której część samorządowców otrzymała nienależne kwoty w związku z nieobecnościami na sesjach oraz posiedzeniach komisji. Po wykryciu nieprawidłowości radni zostali wezwani do zwrotu środków, a termin ich oddania upłynął 8 maja.
Zwroty wykonane przez większość radnych
Według informacji przedstawionych podczas sesji, w obecnej kadencji obowiązek zwrotu dotyczył 15 radnych. Większość z nich uregulowała należności w wyznaczonym terminie lub z niewielkim opóźnieniem. Część radnych, którzy mieli stuprocentową frekwencję, nie była zobowiązana do zwrotu środków.
Na moment ostatniej sesji jedną z osób, które nie dokonały zwrotu, była radna Anna Piotrowska (na zdj. w środku)
Stanowisko radnej: „Sprawa trafi do sądu”
Radna Anna Piotrowska podczas obrad szczegółowo odniosła się do sprawy, wskazując, że ma wątpliwości co do sposobu naliczania i rozliczania diet. Jak podkreślała, wcześniej zwracała się o wyjaśnienia do Biura Rady Miasta, jednak – jej zdaniem – nie otrzymała wystarczających odpowiedzi.
Radna zapowiedziała, że nie zamierza dokonywać zwrotu przed rozstrzygnięciem sprawy przez sąd.
W swojej wypowiedzi stwierdziła, że to sąd powinien ocenić całą sytuację w ramach postępowania dowodowego, a w przypadku niekorzystnego wyroku zwróci należność wraz z kosztami. Podkreśliła również, że nie ma zaufania do procedur administracyjnych w tej sprawie i oczekuje formalnego pozwu.
Ostra reakcja na sesji
Stanowisko radnej spotkało się z krytycznymi komentarzami innych członków rady. Radna Izabela Grela zwróciła uwagę, że w jej ocenie w tego typu sytuacjach kluczowe jest szybkie i dobrowolne uregulowanie nienależnie otrzymanych środków, wskazując na kwestię przyzwoitości i odpowiedzialności wobec mieszkańców.
W trakcie dyskusji padły również uwagi dotyczące sposobu komunikacji oraz braku odpowiedzi na wcześniejsze pisma radnej.
Głos innych radnych
Do sprawy odniósł się także radny Mirosław Szyszka, który przyznał, że w jego przypadku konieczność zwrotu wynikała z nieobecności spowodowanych problemami zdrowotnymi. Jak zaznaczył, mimo trudnej sytuacji nie miał wątpliwości co do obowiązku oddania środków.
Z kolei wiceprzewodniczący rady Mirosław Krzysztof Nowak odniósł się do wcześniejszych wypowiedzi radnej, wskazując na napięcia narastające w relacjach w trakcie obecnej kadencji oraz podkreślając znaczenie konsekwencji w zajmowanych stanowiskach.
Stanowisko prezydenta i dalsze kroki
Prezydent Wodzisławia Śląskiego Mieczysław Kieca zapowiedział analizę kwestii komunikacji między radną a Biurem Rady Miasta oraz odpowiedzi udzielanych na jej pytania. Jednocześnie wskazał, że w sprawie zwrotu środków wypowiedział się już Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych, który nie miał zastrzeżeń co do konieczności wszczęcia procedury odzyskiwania należności.
Sprawa nadal otwarta
Przewodniczący Rady Miejskiej Mariusz Blazy podkreślił, że w jego ocenie kluczowe jest przede wszystkim dobro mieszkańców, a dieta radnych ma charakter rekompensaty za utracone wynagrodzenie. Zwrócił również uwagę, że w przypadku wątpliwości właściwą drogą jest pisemna wymiana stanowisk i formalne wyjaśnienia.
Sprawa zwrotu diet pozostaje nierozstrzygnięta i może znaleźć dalszy ciąg w postępowaniach formalnych.



































Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany